Czuwaj!






Witaj na stronie 5 Krakowskiej Drużyny Wędrowniczek Virga. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat naszej działalności, dobrze trafiłeś/aś! Serdecznie zapraszamy do przeglądania. 

XXVI Złaz Szarych Szeregów na Lubogoszczy

2015-09-07 20:32:17

W dniach 4-6 września 2015 odbył się złaz Szarych Szeregów na Lubogoszczy.

W tym roku na Lubogoszcz pojechała mocna, ośmioosobowa reprezentacja drużyny. Dotarłyśmy do schroniska w pewnym rozproszeniu – w piątek Olga pojechała autokarem z KSOSem o piętnastej, a Agnieszka, Marysia i Kaja o dziewiętnastej z Orkanem. Pozostałe dziewczyny dotarły następnego dnia rano.

Natępnego dnia wzięłyśmy udział w apelu. Koło dziesiątej rozpoczęła się gra. Wystrojone w białe koszule, ciemne spódniczki i czerwone krawaty, ochoczo machałyśmy flagami i zapisywałyśmy nieco zdezorientowanych uczestników do... komunistycznego harcerstwa. Nasi świeżo upieczeni podopieczni mieli okazję wysłuchać przemówienia o Jedynej Prawdzie, namalować portret Stalina, zbudować mu pomnik i ułożyć wiersz na jego cześć. Dopiero po dłuższym czasie uczestnicy zorientowali się, że nie są po tej stronie, co by chcieli i zaczęli się buntować i próbować uciec. Jednak natychmiastowa reakcja milicjantów skutecznie udaremniała wszelki opór. Uciekinierzy trafiali do więzienia na przesłuchanie...

Tylko nielicznym szczęśliwcom udawało się schronić w lesie i dołączyć do harcerzy niepokornych.

W końcu nie tylko milicja, ale także wszyscy chętni uczestnicy zaczęli łapać zbiegów. Naszym nadrzędnym celem stało się utrzymanie w naszych szeregach jak najwięcej ludzi. W końcu, zdesperowani, uformowaliśmy te nędzne niedobitki, które z nami zostały w pochód pierwszomajowy i ruszyliśmy, aby wysłuchać przemówienia pierwszego sekretarza.

W trakcie przemówienia nagle ktoś przeraźliwie wrzasnął „Precz z komuną!”. Konspiracja! Spanikowani komuniści rzucili się, aby chronić pierwszego sekretarza, a na wzburzony tłum uderzyli milicjanci, raz po raz obrywając woreczkami z wodą. To była długa i ciężka potyczka, jednak siły komunistyczne były zbyt małe. Przegraliśmy.

Tym wydarzeniem zakończyła się nasza gra. Głodni, zmęczeni, mokrzy i szczęśliwi pognaliśmy na obiad. Po obiedzie odbyła się msza, a zaraz potem dh. Ryszard Wcisło opowiadał nam o pamiętnym Zlocie Harcerzy w ‘81 roku. Mieliśmy także okazję wysłuchać dh. Władysława Zawiślaka i oglądnąć krótki film nakręcony podczas Zlotu.

Po południu zaczęły się warsztaty z robienia kronik. Cała Virga rozproszyła się po grupach, aby pomóc w realizacji zadania, z krótką przerwą na kolację. Wieczorem odbyło się ognisko, na którym podsumowano ten pełen wrażeń dzień. Wśróg gawęd, zabaw i piosenek nawet nie zauważałyśmy, jak płynie czas. Prezentowano kroniki, a my z dumą i wzruszeniem wysłuchałyśmy podziękowań od naszej grupy.

Jednak to nie był koniec edukacyjnego wymiaru tego dnia. „Czerwone dziewczyny” znów odegrały swoje role. Złożyłyśmy fałszywe przyrzeczenie, w którym przysięgałyśmy służyć Polsce Ludowej, i tak dalej, i tak dalej. Kornelia wcieliła się w postać drużynowej, rozdała nam krzyże harcerskie i świetnie pokazała, jak zaprzepaszczono tradycje harcerskie podczas komuny.

Po zakończeniu oficjalnego ogniska kilka naszych druhen i nasza drużynowa gdzieś zniknęły. Dopiero potem okazało się, że Karolina i Agnieszka złożyły przyrzeczenie harcerskie i otrzymały krzyże. Wszystkie pękałyśmy z dumy, a radości nie było końca. Długo jeszcze nie poszłyśmy spać :)

Następnego dnia część dziewczyn zebrało się wcześnie rano i wróciło do Krakowa. Reszta została tam jeszcze do mniej więcej czternastej, aby wrócić razem z KSOSem.

Wyjazd na Lubogoszcz należał do tych niezapomnianych i na pewno za rok tam wrócimy!

« Powrót
Kreator www - przetestuj za darmo